poniedziałek, czerwca 18, 2018

Nieśpiesznie


Nastał poranek... Zwyczajny, cichy, spokojny, powszedni:-) Uspokoiłam już emocje. Te związane z pracownią i sobotnim naszym dniem. Po nim nastał kolejny, przemiły, z wiciem wianków, pysznymi smakołykami i radosną atmosferą:-) Kilka ujęć:-)

czwartek, czerwca 14, 2018

Małymi kroczkami


Metoda małych kroczków... Kieruję się nią w swojej codzienności. I właściwie nie zawodzę się. Pozwala mi nie zrażać się zbyt dużymi sprawami i zwyczajnie, nie oszaleć. Dzielę je na fragmenty (punkciki), tak by z wewnętrznym spokojem iść do przodu. W swoim tempie, bez presji. I to zarówno w tych zwyczajnych, codziennych poczynaniach, związanych z porządkowaniem i ogólnie, prowadzeniem domu, jak i tych większych (dla mnie), dotyczących rozwoju szeroko pojętego. I już dostrzegłam coś bardzo ważnego. Jeśli czegoś pragniemy, gdy coś chcemy zrealizować, którąś z kiełkujących w sercu i głowie myśli, nie trzeba stwarzać wyjątkowych ku temu okoliczności, czy też czekać, aż wszystko dopięte będzie na ostatni guzik. Bo tak właściwie, trudno, by tak było. Każdy moment jest tym właściwym. To, co jest tutaj priorytetem, to wewnętrzna, nieodparta chęć, głębokie przeświadczenie, że tego właśnie chcę... Jeśli włożymy w coś całe swoje serce, a inaczej mówiąc, jeśli robimy to, co kochamy i w co wierzymy, z każdym maleńkim kroczkiem, rozpościerać się zacznie przed nami obraz, który kiedyś urodził się w naszym sercu. Wyobrażenie, marzenie, pragnienie, które o dziwo, niepostrzeżenie zaczyna przybierać namacalną postać. I to chyba spore ułatwienie w życiu. Coś wielkiego i trudnego, rozbić na mniejsze cząstki. Tak, by skupiać się na jednej tylko w danym momencie. Mnie pomaga:-) I bardzo tę strategię działania polecam:-)

poniedziałek, czerwca 11, 2018

Kilka moich radości


Bufiaste rękawy, okulary kocie i botki na obcasie...
Oto najnowsze tegoroczne trendy na lato klik. Moja szafa odbiega od tego, co dyktuje moda. Nie przepadam za bufiastymi rękawami, choć lubię podpatrzeć je u kogoś:-) Jeśli okulary, to tylko w klasycznym wydaniu. A obcasy... Są owszem, ułożone równiutko na półkach w buciarni:-) Zamiast nich balerinki wybieram na co dzień:-) Bo wygodne, a i nie można odmówić im uroku i kobiecego charakteru. A szafę znów przetrzebiłam:-) I to znacznie. Pozostało w niej to, co naprawdę lubię i nie jest przesłaniane już przez wszystko, czego jedyne szkoda było mi się pobyć. Samopoczucie po takiej metamorfozie trudno mi opisać:-)

wtorek, czerwca 05, 2018

Mój rytm


Dobrze jest policzyć do dziesięciu, by nie wypowiedzieć czegoś impulsywnie albo odczekać chwilkę z podjęciem decyzji, np takiej  dotyczącej zakupu pokrowców na sofy:-) Jeszcze dziś rano zachwyciły mnie te oto kwiatuszkowe na niebieskim tle klik i takie, w krateczkę klik Do tej pory nie odważyłam się jeszcze na wzorzyste tekstylia żadne. Zarówno zasłony jak i sofy miały stanowić u mnie nie rzucające się zbytnio i nie wyróżniające z całości tło, uzupełnienie, a raczej dopełnienie jednorodnych bieli mebelków, porcelany i całej reszty. To co jeszcze kilka godzin temu o włos trafiłoby do mojego koszyka, na tę chwilę dalekie jest od tego, w czym dobrze czułabym się przez dłuższy czas. To jednak spora inwestycja, podejdę jak zawsze praktycznie:-) Truflowy może zatem klik albo musztardowy klik  będzie bezpieczny:-)  Bardzo podobają  mi się oba. I taki klik jest bardzo okej:-) Chyba przy tym ostatnim pozostanę... A gdy zachce mi się kolorku jakiegoś, takie mam na to rozwiązanie...:-)

sobota, czerwca 02, 2018

Wszystko ma swój czas


I  lunęło:-) 
Po dwóch dniach żaru lejącego się z nieba, wytchnienie...
Starociowy piątek i sobota już za mną:-)
Wykładam swoje skarby, 
co nieco wyszukałam:-)
Świeże, wilgotne powietrze wpada przez uchylone okno.
Moje plany, by w ogrodzie dokończyć to i owo legły w  gruzach.
Ale to nic. Mogę zająć się moimi perełkami:-)
I trochę odpocząć. Ostatnio sporo się działo.
Copyright © 2014 bielhani , Blogger