wtorek, sierpnia 02, 2016

Cudowny, starociowy dzień


Mój niedzielny poranek rozpoczął się podobnie, jak każdy inny początek dnia. Wstałam jak zwykle dość wcześnie, by cieszyć się ciszą i poczuć niepowtarzany urok i magię budzącego się dnia... A ponieważ to ostatnia niedziela miesiąca, tym mocniej i szybciej pragnęłam rozpocząć swoje poranne rytuały:-) Po długiej (jak dla mnie) wakacyjnej przerwie, podyktowanej dwutygodniowym wyjazdem, wczoraj odwiedziłam giełdę staroci w swoim mieście (ominęła mnie ta największa na Szombierkach ). Tutaj w Gliwicach, odbywa się ona w każdą drugą i ostatnią niedzielę miesiąca. Jest nieduża i nie zawsze udaje mi się tam coś... znaleźć, ale można poczuć ten niepowtarzalny i jedyny, starociowy klimat:-)




...ale też uśmiechnąć się do ludzi, których spotykam już od wielu lat, tych sprzedających, jak i... podobnie jak ja, namiętnych poszukiwaczy perełek`:-)

I... zupełnie niespodziewanie, takie właśnie cudowne skarby wpadły wczoraj w moje ręce:-) A wśród nich nr 1 to dwie bardzo stare, miśnieńskie filiżanki ze wzorem cebulowym.


Z cebulą oczywiście nie ma to nic wspólnego, ale to już zupełnie inny temat:-) Manufaktura w Miśni zaczęła produkować porcelanę z tym właśnie wzorem w 1739 roku. Malowana kobaltem odpornym na wysoką temperaturę, następnie pokrywana szkliwem, w celu zabezpieczenia. Co ciekawe, nie było mowy o pomyłkach, ponieważ kobalt wsiąkał w ceramikę jak atrament w bibułkę. Zatem poprawki nie wchodziły w grę. Filiżanki są oczywiście sygnowane, muszę jedynie doczytać troszkę, ponieważ znak towarowy Miśni to dwa skrzyżowane ze sobą miecze, na moich filiżankach zaś widnieje ... jeden i podkowa.


Drugą perełką zaś jest ponad stuletnia, przeurocza miotełka do okruchów:-)


Kupiłam też kilka starych zdjęć, w których wyczuwa się dobrą energię ...


Jeszcze dwa pojemniki na cukier i kawkę, również wzór cebulowy 
(powolutku przełamuję takimi akcentami moją  białą porcelanę)...


I kilka serwetek, by ozdobić spiżarkowe przetwory:-)


Do tego kilka starych buteleczek i baaardzo dużo przeróżnych 
w kształcie i ornamentacji ramek (w ilości sztuk 23), ale to już nie dla mnie:-) Może kiedyś pokażę, gdzie trafiły:-)

A to już moja  poranna kawka w nowej/starej, miśnieńskiej filiżance :-)


I jak śpiewał kiedyś Ryszard Riedel... w życiu piękne są tylko chwile:-) Coś w tym może jest? Choć lepiej sprawiać, by były to nie tylko chwile, a całe dnie i lata...



Pięknego początku tygodnia i... miesiąca wszystkim:-)

~ bh ~







2 komentarze:

Copyright © 2014 bielhani , Blogger