Niczego nie wyniosłam, nic mnie nie zachwyciło i nie zainspirowało. Krótko mówiąc, stracone, niedzielne przedpołudnie. Szkoda wielka. Jeśli kiedyś pojadę, to wyłącznie na targi wnętrzarskie. Ślubne okazały się wielkim rozczarowaniem. Właściwie pod każdym względem.
Nie polecam! To oczywiście moje tylko zdanie. I dziewczyn, z którymi byłam. Na szczęście trwa wciąż niedzielne popołudnie. Mogę zagospodarować je tak jak chcę:-) Nacieszę oczy nareszcie widokiem dwóch starociowych perełek, które w piątek trafiły pod mój dach:-)


