poniedziałek, kwietnia 18, 2022
Kocham jutro:-)
wtorek, stycznia 26, 2021
Z nutką nostalgii
Podobno wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej... Dlaczego w takim razie tak nieskutecznie szukam dziś dla siebie miejsca jakiegoś? Nostalgia w sercu i tęsknota. Za cudownym bezkresem, ciszą szumem wiatru zmąconą jedynie. Tym trudniej mi być może, bo czas też taki... Wszystko u mnie w zawieszeniu niejako. Bo i mieszkać mi tutaj gdzie jestem ciężko i pracowni właściwie nie mam już. Ufać pragnę bardzo życiu, że dobrze mnie prowadzi... Dziś jednak przyjąć trzeba mi taki stan duszy. To za sprawą miejsca najpewniej, z którego powróciłam dopiero co. Doskonałego w całej swej istocie. Tam wszystko tak cudownie współgra ze sobą, przenika się i dopełnia... Kiedy tak spojrzeć można na życie inaczej niż dotąd, pobyć z ludźmi, którzy podjęli próbę i odnaleźli swoje miejsce, powraca się do swojego świata bez przekonania jakoś. Bo serce chce z powrotem. Do drzew, strumyków, bezludnych połaci. Do codzienności pośród natury. Do widoku za oknem miłego... Z duszą więc w melancholii dziś całą, kilka tych słów i obrazów zamieszczę. Bo podzielić się tym pięknem bardzo chcę. I odkryciem niezwykłym też:-)
czwartek, maja 14, 2020
Przyjemne nawyki
Kiedy ostatnio tłoczyłam olej albo robiłam sobie soczek z marchwi mój ulubiony pomyślałam, że jest kilka sprzętów domowych, które cenię sobie bardzo i które dobrze jest mieć w swojej kuchni:-) Bo jakże miły to moment, kiedy na przykład po wytłoczeniu oleju mogę zanurzyć łyżkę w ciepłej jeszcze cieczy i posmakować jej:-) Z wytłoczyn zaś robię mąki póki co tylko, ale jest sporo możliwości na ich wykorzystanie. Tłoczę głównie len, słonecznik i pestki dyni. Produkt, który w tym procesie powstaje, nie ma sobie równych na półkach sklepowych. Myślę, że dotyczy to wszystkiego, co wytworzymy sami w swojej kuchni:-) Dziś jednak zachwycam się praską, która ubogaca moją kulinarną codzienność:-) Podpowiem przy tej okazji, że warto przy zakupie tym podobnych sprzętów zwrócić uwagę na moc. Tuż obok estetyki rzecz jasna:-) Zatem prasa do tłocznia oleju dobrze, gdy w kuchni jest:-) Drugim sprzętem, z którego korzystam z wdzięcznością niezmierną niemal każdego dnia, jest wyciskarka wolnoobrotowa do soków. Zachowuje wszystkie wartości odżywcze, jakie dostarczają owoce i warzywa, a przy tym sprawia znów, że mogę doświadczać czegoś szczególnego, co niesie i zdrowie i cudowne doznania smakowe:-)
piątek, grudnia 28, 2018
Ruch to zdrowie
wtorek, października 02, 2018
Zielono mi
Udziela mi się bardzo jesienny klimat nie tylko w domowych poczynaniach przeróżnych. Po długim czasie, trafiłam do sklepu mojego ulubionego, oczywiście do TK Maxx:-) W nim czekały na mnie cudne sweterki dwa. Jeden z nich klasyczny, dopasowany, z subtelnymi guziczkami w butelkowej zieleni. Drugi to zupełna odwrotność pierwszego. Szeroki, wygodny, z pozoru nieco za duży, w musztardowym (ukochanym moim) odcieniu. Oba już bez mierzenia zakupić mogłam:-) I tak to z tym obszernym nie rozstaję się na krok. Zielony czeka na szczególniejszą okazję:-) Niejako kontynuacją były zakupy na giełdzie kwiatów:-) Są tam i takie sklepiki:-) Powróciłam z płaszczykiem mięciutkim, miodowym i sukienką... Istne szaleństwo. Dawno już tylu cudowności naraz sobie nie sprawiłam.
poniedziałek, lipca 16, 2018
Coś dobrego
Bardzo spodobało mi się stwierdzenie pani Beatki Pawlikowskiej, by codziennie wyprowadzać siebie na spacer. Nie zważając, czy mamy na to ochotę czy też nie. By poczuć naturę i siebie. By być dla siebie dobrą... Zazwyczaj wyprowadzałam psa jedynie:-) Tyle dobrego odkrywam w codzienności tej niezwykłej Kobiety. Tak wiele `rzeczy` postrzegam podobnie. Uspokoiłam się na przykład, a nawet miałam ochotę każdemu o tym opowiedzieć, że ktoś chodzi spać jeszcze wcześniej ode mnie:-) To takie wewnętrzne rozgrzeszenie, bo jakoś wciąż ta kwestia obarczona jest u mnie poczuciem winy. Ale już coraz mniej na całe szczęście:-) I choćbym nawet pragnęła inaczej, nie umiem. Mój organizm taki rytm dnia wybrał i tak jest mu najlepiej. To mój święty rytuał:-) Kąpiel, którą zmywam z siebie cały dzień, a potem wtulenie się w mięciutką podusię, choć dookoła toczy się jeszcze życie. I zasypiam natychmiast. Poranek zaś rozpoczynam bez budzików i dzwonków. Budzę się regularnie w okolicy 4.30-5.00. Zatem osiem godzin snu to moje optimum:-) Ależ trudne były dla mnie noce w Orbicciano. Zaburzyły zupełnie mój rytm. W ciągu dnia byłam przemęczona. No ale to już na szczęście przeszłość. A takie doświadczenia sprawiają, że jeszcze mocniej doceniam moje przespane noce teraz:-) Zdrowy, pełny sen zaś jest ogromną wartością dla organizmu. No ale to przecież oczywistość:-) A skoro przy takich przyjemnościach jestem, podzielę się jeszcze czymś innym miłym:-)
wtorek, maja 22, 2018
piątek, lutego 23, 2018
By dom miał duszę
niedziela, lutego 18, 2018
Sporo wrażeń
niedziela, stycznia 21, 2018
Dobra zwyczajność
wtorek, listopada 28, 2017
Kilka świątecznych akcentów
Stara szafa, to jeden z najmocniej lubianych przeze mnie mebelków.
Obok kredensów i ławeczek...
I jeszcze kilku innych przedmiotów:-)
Jednak szafy lubię szczególnie w tym bożonarodzeniowym czasie.
Na nich, jeśli są dwudrzwiowe,
koniecznie dwa subtelne wianki z jedliny...
Stąd też zapragnęłam przywlec tę moją starutką,
z serduszkami szafę do kuchni.
Zawisną na niej dwa wianki właśnie:-)
wtorek, listopada 21, 2017
Małymi kroczkami
środa, sierpnia 02, 2017
Tyle czeka i nieplanowanie sporo się dzieje
środa, lipca 26, 2017
W sielskiej nostalgii
środa, czerwca 28, 2017
Najpiękniejsze miasto i morze inspiracji
Odkrywam wciąż na nowo, jak ważne są dla mnie moje rytuały, namiastka domu, gdziekolwiek jestem, a właściwie tworzenie domu tam gdzie jestem... Pierwsze moje poczynania, gdy już dotrę na miejsce wakacyjnego pobytu, to ułożenie wszystkiego, ukrycie gdzieś walizek, stworzenie miłych, klimatycznych akcentów kilku. Dlatego zabieram ze sobą swoje wnętrzarskie gazetki, zakupuję już na miejscu świece i zioła, przynoszę do dzbanków kwiaty i zielska przeróżne:-) Układam po swojemu narzuty na łóżkach, przestawiam mebelki tak, by tworzyły moją, miłą dla oka całość.
piątek, marca 24, 2017
Wielkanoc w bieli
Rozważam kilka wariantów dekoracji wielkanocnego stołu. Numer jeden to oczywiście biel w roli głównej. Białe tulipany, hiacynty i szafirki, białe świece, biała zastawa, ta na szczególne okazje:-) Obrus koronkowy lub muślinowy. W słoju gałązki z pąkami listków, a na nich zawieszone maleńkie jajeczka - białe:-) Kilka zielonych akcentów, takich jak eukaliptus, mirt, mech, rzeżucha, owies. Warto pamiętać, iż owies wschodzi ok 8-10 dni, rzeżucha ok 3 dni. Zatem za kilka dni zamierzam wysiać już moje zboże:-) Kamienne zające i kilka materiałowych kurek:-)
sobota, lutego 25, 2017
Ściana z duszą
poniedziałek, lutego 20, 2017
4 Design days
Kilka godzin spędzonych na targach designu w Katowicach przyniosło wiele dobrego:-) To naprawdę niezwykłe przedsięwzięcie. Z wielu powodów. Na początek miejsce: Międzynarodowe Centrum Kongresowe, usytuowane tuż przy Spodku, robi wrażenie. To nowy obiekt o powierzchni użytkowej ok 35 000 metrów kwadratowych, pełniący funkcję targową, wystawienniczą, kongresową, konferencyjną i widowiskową. Już na zewnątrz przykuwa uwagę zarówno nietypowe rozwiązanie ogólnodostępnego przejścia dachem budynku, sprawiające wrażenie przesmyku, doliny, jak i bryła gmachu.
czwartek, lutego 09, 2017
Stare jest piękne
niedziela, stycznia 01, 2017
Inspiracja przez duże `I`
o umiejętność patrzenia na swoje potrzeby i pragnienia, wyrażania odważnie własnego zdania... To naprawdę wielkie osiągnięcie, samo dostrzeżenie, że to jest i jest ważne. Równie ważne, co potrzeby innych. Nie spuszczając głowy w pokornym przyjmowaniu wszystkiego, wypowiedzenie tych kilku słów... ja tak nie chcę, wolę...to od tego. Jestem ważna, moje zdanie jest ważne. To właśnie przyniósł mi stary rok:-) Również odwagę, bo bez niej to byłoby niemożliwe:-) To taka tylko mała refleksja, którą niesie dzisiejszy poranek, pierwszy w tym roku:-)


















