Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, kwietnia 18, 2022

Kocham jutro:-)

                  
                                           

                   "Jutro ciekawi mnie ogromnie
                 jest szansą która wszystko zmienia
                   dlatego nie spisuję wspomnień
                    ale notuję swe marzenia..."

Słowa zawarte w jednej z piosenek pana Bajora, którego twórczość cenię sobie niezmiernie:-) Tembr głosu, ton niezwykły, drżenie charakterystyczne, kocham! Wyśpiewane historie przy tym, pełne treści, dotykające najczulszych strun nieraz. Wsłuchuję się, nucę, rozpływam się:-))) Tak też dziś, taką to ucztę sprawiłam sobie:-) Rozbrzmiewa pieśń cudna, układam/dopieszczam swoje skorupki staroćkowe na regaliku, który w zastępstwie szafeczki stanął na kuchennym stole.

wtorek, stycznia 26, 2021

Z nutką nostalgii



Podobno wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej... Dlaczego w takim razie tak nieskutecznie szukam dziś dla siebie miejsca jakiegoś? Nostalgia w sercu i tęsknota. Za cudownym bezkresem, ciszą szumem wiatru zmąconą jedynie. Tym trudniej mi być może, bo czas też taki... Wszystko u mnie w zawieszeniu niejako. Bo i mieszkać mi tutaj gdzie jestem ciężko i pracowni właściwie nie mam już. Ufać pragnę bardzo życiu, że dobrze mnie prowadzi... Dziś jednak przyjąć trzeba mi taki stan duszy. To za sprawą miejsca najpewniej, z którego powróciłam dopiero co. Doskonałego w całej swej istocie. Tam wszystko tak cudownie współgra ze sobą, przenika się i dopełnia... Kiedy tak spojrzeć można na życie inaczej niż dotąd, pobyć z ludźmi, którzy podjęli próbę i odnaleźli swoje miejsce, powraca się do swojego świata bez przekonania jakoś. Bo serce chce z powrotem. Do drzew, strumyków, bezludnych połaci. Do codzienności pośród natury. Do widoku za oknem miłego... Z duszą więc w melancholii dziś całą, kilka tych słów i obrazów zamieszczę. Bo podzielić się tym pięknem bardzo chcę. I odkryciem niezwykłym też:-)

czwartek, maja 14, 2020

Przyjemne nawyki



Kiedy ostatnio tłoczyłam olej albo robiłam sobie soczek z marchwi mój ulubiony pomyślałam, że jest kilka sprzętów domowych, które cenię sobie bardzo i które dobrze jest mieć w swojej kuchni:-) Bo jakże miły to moment, kiedy na przykład po wytłoczeniu oleju mogę zanurzyć łyżkę w ciepłej jeszcze cieczy i posmakować jej:-) Z wytłoczyn zaś robię mąki póki co tylko, ale jest sporo możliwości na ich wykorzystanie. Tłoczę głównie len, słonecznik i pestki dyni. Produkt, który w tym procesie powstaje, nie ma sobie równych na półkach sklepowych. Myślę, że dotyczy to wszystkiego, co wytworzymy sami w swojej kuchni:-) Dziś jednak zachwycam się praską, która ubogaca moją kulinarną codzienność:-) Podpowiem przy tej okazji, że warto przy zakupie tym podobnych sprzętów zwrócić uwagę na moc. Tuż obok estetyki rzecz jasna:-) Zatem prasa do tłocznia oleju dobrze, gdy w kuchni jest:-) Drugim sprzętem, z którego korzystam z wdzięcznością niezmierną niemal każdego dnia, jest wyciskarka wolnoobrotowa do soków. Zachowuje wszystkie wartości odżywcze, jakie dostarczają owoce i warzywa, a przy tym sprawia znów, że mogę doświadczać czegoś szczególnego, co niesie i zdrowie i cudowne doznania smakowe:-)

piątek, grudnia 28, 2018

Ruch to zdrowie


W myśl tej prawdy niepodważalnej, po kilku, powolniejszych dniach, musiało się coś zadziać już:-) Tym bardziej, iż świąteczny czas sprzyjał zaglądaniu na portale wnętrzarskie i Pinterest, a na nim inspiracji tyle... Przestawiłam to i owo, w zamyśle jednak coś więcej:-) Poszukiwać zaczęłam farby do podłóg i schodów, białej rzecz jasna. Wanny mniejszej niż obecna i bardziej retro. Sypialnia zaś przejdzie metamorfozę poważniejszą:-) Ścianka oddzielająca garderobę od części sypialnianej, przestawiona zostanie na drugą stronę, szafy staną bliżej łazienki, łóżko zaś ustawię w zacisznym zaułku za drzwiami. O wiele korzystniej z uwagi na energię Feng Shui i ustawniej. Zmieścić się powinien też fotel:-) Podłoga siłą rzeczy wymieniona zostanie. Na białe deski:-)

wtorek, października 02, 2018

Zielono mi


Udziela mi się bardzo jesienny klimat nie tylko w domowych poczynaniach przeróżnych. Po długim czasie, trafiłam do sklepu mojego ulubionego, oczywiście do TK Maxx:-) W nim czekały na mnie cudne sweterki dwa. Jeden z nich klasyczny, dopasowany, z subtelnymi guziczkami w  butelkowej zieleni. Drugi to zupełna odwrotność pierwszego. Szeroki, wygodny, z pozoru nieco za duży, w musztardowym  (ukochanym moim) odcieniu. Oba już bez mierzenia zakupić mogłam:-) I tak to z tym obszernym nie rozstaję się na krok. Zielony czeka na szczególniejszą okazję:-) Niejako kontynuacją były zakupy na giełdzie kwiatów:-) Są tam i takie sklepiki:-) Powróciłam z płaszczykiem mięciutkim, miodowym i sukienką... Istne szaleństwo. Dawno już tylu cudowności naraz sobie nie sprawiłam.

poniedziałek, lipca 16, 2018

Coś dobrego


Bardzo spodobało mi się stwierdzenie pani Beatki Pawlikowskiej, by codziennie wyprowadzać siebie na spacer. Nie zważając, czy mamy na to ochotę czy też nie. By poczuć naturę i siebie. By być dla siebie dobrą... Zazwyczaj wyprowadzałam psa jedynie:-) Tyle dobrego odkrywam w codzienności tej niezwykłej Kobiety. Tak wiele `rzeczy` postrzegam podobnie. Uspokoiłam się na przykład, a nawet miałam ochotę każdemu o tym opowiedzieć, że ktoś chodzi spać jeszcze wcześniej ode mnie:-) To takie wewnętrzne rozgrzeszenie, bo jakoś wciąż ta kwestia obarczona jest u mnie poczuciem winy. Ale już coraz mniej na całe szczęście:-) I choćbym nawet pragnęła inaczej, nie umiem. Mój organizm taki rytm dnia wybrał i tak jest mu najlepiej. To mój święty rytuał:-) Kąpiel, którą zmywam z siebie cały dzień, a potem wtulenie się w mięciutką podusię, choć dookoła toczy się jeszcze życie. I zasypiam natychmiast. Poranek zaś rozpoczynam bez budzików i dzwonków. Budzę się regularnie w okolicy 4.30-5.00. Zatem osiem godzin snu to moje optimum:-) Ależ trudne były dla mnie noce w Orbicciano. Zaburzyły zupełnie mój rytm. W ciągu dnia byłam przemęczona. No ale to już na szczęście przeszłość. A takie doświadczenia sprawiają, że jeszcze mocniej doceniam moje przespane noce teraz:-) Zdrowy, pełny sen zaś jest ogromną wartością dla organizmu. No ale to przecież oczywistość:-) A skoro przy takich przyjemnościach jestem, podzielę się jeszcze czymś innym miłym:-)

wtorek, maja 22, 2018

Z kufrem przy łóżku, białymi piwoniami i uśmiechem na dzisiaj


Oto moja mała, wczorajsza inspiracja:-)
Pozostaję pod urokiem posiadłości wiejskiej Anny Wintour,
redaktor naczelnej amerykańskiego wydania Vogue.
Najbliższe moim wyobrażeniom, czyli tego, co mam w sercu,
są sypialnia i ogród...

piątek, lutego 23, 2018

By dom miał duszę


Kocham podglądać takie wnętrza... klik. To samo mi w duszy gra:-) Jak dobrze, że tak po prostu można mieć dostęp do takich niezwykłych inspiracji, że czyjeś wizje i realizacje są tak zwyczajnie dostępne:-) Moja sypialnia wczoraj przybrała nieco inną, troszkę radośniejszą szatę. W pierwszej połowie dnia. Potem już, wszystko potoczyło się bardzo niespodziewanie i tak bardzo inaczej, niż mogłabym pomyśleć. To chyba nazywamy życiem. Dziś zerkam na bladoróżowe zasłonki, na dodatki przeróżne, które miały przywoływać wiosnę. Niosę jednak jeszcze na barkach wczorajszy czas... 


niedziela, lutego 18, 2018

Sporo wrażeń


Niedzielne poranki zawsze nastrajają mnie bardzo domowo.
Lubię taki dzień rozpocząć od włożenia do pieca bułeczek albo ciasta.
Drożdżowego najchętniej:-)
Przedtem jednak świece, kawka... 
Teraz, zamiast niej, soczek świeżutki.

niedziela, stycznia 21, 2018

Dobra zwyczajność


Moje poranki ostatnio, to najpierw skupianie się nad ilością kropel kawy, które z trudem spływają do mojej ulubionej filiżanki. Znów buntuje się mój ekspres, a ja tak już tęsknię za swobodnie płynącą stróżką czarnej cieczy. Nie pomaga czyszczenie, to chyba coś poważniejszego. Niestety. Dziś naliczyłam siedem łyczków:-) To i tak sporo. Byleby poczuć tę woń i choć troszeczkę smak. 

wtorek, listopada 28, 2017

Kilka świątecznych akcentów


Stara szafa, to jeden z najmocniej lubianych przeze mnie mebelków. 
Obok kredensów i ławeczek...
I jeszcze kilku innych przedmiotów:-)
Jednak szafy lubię szczególnie w tym bożonarodzeniowym czasie.
Na nich, jeśli są dwudrzwiowe, 
koniecznie dwa subtelne wianki z jedliny... 
Stąd też zapragnęłam przywlec tę moją starutką, 
z serduszkami szafę do kuchni.
Zawisną na niej dwa wianki właśnie:-)

wtorek, listopada 21, 2017

Małymi kroczkami


W jakże innej rzeczywistości rozpoczął się dzisiejszy dzień... Iście zimowej:-) Biały puch pokrył wszystko dookoła. I choć przed południem już ani śladu nie pozostało po tej bajkowej scenerii, można było poczuć klimat zimy. Dziś nie zważając na aurę, odwiedziłam swój bazarek. Miałam ściśle sprecyzowany cel:-) Zaopatrzenie się w jabłka i pomidorki do suszenia. Ze sprawdzonych już oczywiście źródeł, od sprzedawców, u których robię zakupy od wielu lat. A wszystko stąd, iż postanowiłam sprawić sobie z prawdziwego zdarzenia suszarkę do owoców. Wczoraj dotarła:-) I bardzo, bardzo polecam! Żałuję jedynie, że nie zdążyłam wysuszyć grzybków. Póki co, na pierwszy rzut poszły jabłka. Ok 3 kg. 

środa, sierpnia 02, 2017

Tyle czeka i nieplanowanie sporo się dzieje


Nie  mogę na początek nie westchnąć choć z zachwytu nad dzisiejszym brzaskiem... To jak nierzeczywisty obraz, wprost z baśni czy też  spod pędzla mistrza, któremu nie sposób oddać nawet namiastki wyjątkowości budzącego się dnia...
Zapatrzona w zmieniający się obraz za moim oknem, wzdychałam w niedowierzaniu. Bo to zaledwie moment. Już po chwili niebo przybrało spokojną, szaro-niebieską barwę...

środa, lipca 26, 2017

W sielskiej nostalgii


Dziś nie dochodzi do moich uszu nawet świergot ptaków. Niczym nie zmącona cisza, bezszelestna błogość... Powoli wstaje nowy dzień. Pomimo wczesnej pory, piję już moją drugą kawkę. W otoczeniu pierwszych promieni i tańczących na ścianach cieni. Nie przestanę zachwycać się nimi. To jedyny taki, nieporównywalny z żadnymi innymi emocjami stan. Uniesienia, wewnętrznej harmonii, sielskiej nostalgii, (bo oto doświadczam niezwykłości tej chwili i już za nią tęsknię) i liryzmu. Upajam się nią niczym nektarem z najpiękniejszych kwiatów. Budzący się dzień, czysty, niezmącony jeszcze dźwiękiem, z subtelnie poruszanymi delikatnym powiewem, listeczkami buków w moim ogrodzie. Na pastelowo-błękitnym, bezchmurnym niebie, oślepiające światło wczesnoporannego słońca. Takie poranki kocham najbardziej:-) Zwiastujące piękny, pogodny dzień.

środa, czerwca 28, 2017

Najpiękniejsze miasto i morze inspiracji


Odkrywam wciąż na nowo, jak ważne są dla mnie moje rytuały, namiastka domu, gdziekolwiek jestem, a właściwie tworzenie domu tam gdzie jestem... Pierwsze moje poczynania, gdy już dotrę na miejsce wakacyjnego pobytu, to ułożenie wszystkiego, ukrycie gdzieś walizek, stworzenie miłych, klimatycznych akcentów kilku. Dlatego zabieram ze sobą swoje wnętrzarskie gazetki, zakupuję już na miejscu świece i zioła, przynoszę do dzbanków kwiaty i zielska przeróżne:-) Układam po swojemu narzuty na łóżkach, przestawiam mebelki tak, by tworzyły moją, miłą dla oka całość.

piątek, marca 24, 2017

Wielkanoc w bieli


Rozważam kilka wariantów dekoracji wielkanocnego stołu. Numer jeden to oczywiście biel w roli głównej. Białe tulipany, hiacynty i szafirki, białe świece, biała zastawa, ta na szczególne okazje:-) Obrus koronkowy lub muślinowy. W słoju gałązki z pąkami listków, a na nich zawieszone maleńkie jajeczka - białe:-) Kilka zielonych akcentów, takich jak eukaliptus, mirt, mech, rzeżucha, owies. Warto pamiętać, iż owies wschodzi ok 8-10 dni, rzeżucha ok 3 dni. Zatem za kilka dni zamierzam wysiać już moje zboże:-) Kamienne zające i kilka materiałowych kurek:-)

sobota, lutego 25, 2017

Ściana z duszą


Tapeta na jednej ze ścian w łazience czy w sypialni jest ciekawym, dekoracyjnym urozmaiceniem. Zainspirowana fototapetą, napotkaną na katowickich targach, pomyszkowałam troszkę we wnętrzach, wykończonych tapetą jako akcentem jedynie. W sypialni widziałbym taką z subtelnym, kwiatowym lub ornamentowym  dekorem.

poniedziałek, lutego 20, 2017

4 Design days


Kilka godzin spędzonych na targach designu w Katowicach przyniosło wiele dobrego:-) To naprawdę niezwykłe przedsięwzięcie. Z wielu powodów. Na początek miejsce: Międzynarodowe Centrum Kongresowe, usytuowane tuż przy Spodku, robi wrażenie. To nowy obiekt o powierzchni użytkowej ok 35 000 metrów kwadratowych, pełniący funkcję targową, wystawienniczą, kongresową, konferencyjną i widowiskową. Już na zewnątrz przykuwa uwagę zarówno nietypowe rozwiązanie ogólnodostępnego przejścia dachem budynku, sprawiające wrażenie przesmyku, doliny, jak i bryła gmachu.

czwartek, lutego 09, 2017

Stare jest piękne

Niepodważalna to dla mnie prawda i oczywistość. Nie pamiętam już, kiedy zachwyciło mnie coś nowego tak mocno, by westchnąć z tym wewnętrznym `wow`. Za to przedmioty stare i wnętrza, które odnajduję na starociowych giełdach, w magazynach wnętrzarskich czy na Pintereście np, wciąż wywołują ten niepomierny zachwyt, chęć otoczenia się czym prędzej i w miarę możliwości tym czymś. Dziś pragnę zachwycić się, poczuć radość i podzielić się nią tutaj. Obiecałam to Komuś wczoraj i słowa dotrzymam:-) 

niedziela, stycznia 01, 2017

Inspiracja przez duże `I`


I jest Nowy 2017 Rok:-) Można spojrzeć wstecz na to, co miniony rok przyniósł i z sercem pełnym nadziei patrzeć w przyszłość na wszystko, co przed nami. Wchodzę w Nowy Rok z taką właśnie nadzieją w sercu, z nowymi planami, kilkoma postanowieniami... Wzbogacona o wiedzę o sobie samej, 
o umiejętność patrzenia na swoje potrzeby i pragnienia, wyrażania odważnie własnego zdania... To naprawdę wielkie osiągnięcie, samo dostrzeżenie, że to jest i jest ważne. Równie ważne, co potrzeby innych. Nie spuszczając głowy w pokornym przyjmowaniu wszystkiego, wypowiedzenie tych kilku słów... ja tak nie chcę, wolę...to od tego. Jestem ważna, moje zdanie jest ważne. To właśnie przyniósł mi stary rok:-) Również odwagę, bo bez niej to byłoby niemożliwe:-) To taka tylko mała refleksja, którą niesie dzisiejszy poranek, pierwszy w tym roku:-) 
Copyright © 2014 bielhani , Blogger