poniedziałek, września 05, 2016

I jest mój :-)


W sobotę oczywiście na starociach byłam, COŚ nabyłam, utrwaliłam też kilka obrazów:-)
Wyjątkowo jakoś dużo patefonów i zegarów tudzież budzików zwróciło moją uwagę.
I gdyby nie większy, a co za tym idzie kosztowniejszy zakup, który poczyniłam, 
jeden  z nich z pewnością zdobiłby już wnętrze mojego domku:-)

niedziela, września 04, 2016

Ogród wprost ze snu


Od wczoraj nie myślę o niczym innym, jak tylko o swoim ogrodzie i zmianach, jakie dobrze byłoby w nim przeprowadzić. A to za sprawą spontanicznej zupełnie wizyty wczoraj właśnie u mojej perfekcyjnej sąsiadki. Zachwyciły mnie prace ogrodowe tam poczynione, po których ogród przybrał iście bajkowy, zapierający dech w piersiach wygląd. I zupełnie brak mi słów, by opisać to co zobaczyłam, bo czasem po prostu słowa nie oddają w pełni miary i głębi obrazów i emocji.

sobota, września 03, 2016

Tak miło wracać


Wczorajszy dzień upłynął w atmosferze staroci oczywiście:-) A to oznacza nie tylko udane zakupy, zachwyt i radość w dostrzeganiu co rusz to nowych cudeniek, ale również miłe rozmowy z podobnymi jak ja, nieodwracalnie zakochanymi w starociach pasjonatami, wypicie pysznej kawki w towarzystwie mojej przyjaciółki  i po prostu cudownie spędzony czas :-) To chwile, które od lat niezmiennie  wprawiają mnie w stan wewnętrznej, nieopisanej radości i szczęścia.

piątek, września 02, 2016

Veronica spicata

                          

Dziś poranek nastraja mnie ogrodowo, zerkam dookoła, sprawdzam czy wszystko już podlane, zachwycam się nowymi pąkami róż, kwitnącą znów lawendą, gałązkami pełnymi malin... Zioła zakwitają też, trzeba by przyciąć to i owo. Właściwie w ogrodzie praca nigdy się nie kończy, zawsze coś czeka, by... wypielić, przesadzić, przyciąć, podlać... Jednak nie wyobrażam sobie mojego świata bez ogrodu, bez kwiatów 
i tych wszystkich czynności (poza pieleniem może), 
które są niewyczerpanym źródłem radości i szczęścia.

czwartek, września 01, 2016

Cudowna Audrey


W wolnej chwili wczoraj, podczas popołudniowej kawki, przeglądałam wnętrza w swoich magazynach wnętrzarskich i to zdjęcie sprawiło, że zapragnęłam na moment zatrzymać się przy postaci Audrey Hepburn. Powróciłam do cudownej piosenki "Moon River" i filmów, w których grała. A wieczorem planowałam obejrzenie po raz... któryś już "Śniadania u Tiffany`ego", dzień jednak zbyt szybko mija. Może dzisiaj zatem się uda :-)
Copyright © 2014 bielhani , Blogger