Druga niedziela miesiąca, zatem starocie na Lipowym. Kocham!!! Bo blisko, kameralnie, miło. Zawsze napotykam znajome twarze. I zawsze powracam z jakimś cudnym drobiazgiem:-))) Tak też i dziś było. W promieniach słońca do tego jeszcze:-) Przedmiot, o którym chcę dziś napisać, z innej jednak giełdy staroci:-) To jedna z tych rzeczy, obok których nie sposób przejść mi obojętnie, przy którym serce bije mocniej, oczy rozświetla blask ekscytacji, wyobraźnia zaś podpowiada rozwiązania nie do odrzucenia.
niedziela, czerwca 11, 2023
środa, czerwca 07, 2023
Nieplanowanie
~🌼~
Przytrafiają mi się w ostatnim czasie nieplanowane sytuacje, które zaskakują miło w efekcie. Taką oto niespodzianką na ten przykład okazała się być dzisiejsza szarlotka, która ostatecznie szarlotką nie była:-) Z uwagi na wolniejszy nieco dzień, zapragnęłam poczuć woń ciepłego ciasta, z jabłkami właśnie:-) Niewystarczająca ilość jabłek w ilości sztuk trzech, nakłoniła mnie do wykorzystania tego co pod ręką. Z nutą niepewności, ubogaciłam swoje ciasto o truskawki i borówki, bo przecież sezon nareszcie rozpoczął się na te cudowności:-) I ku wielkiemu mojemu zadziwieniu, ciasto powstało wspaniałe. Połączenie przy tym trzech owych owoców, przyniosło smak... śliwki! Przemiłe dla mnie odkrycie:-))) A i prezentuje się radośnie i smacznie...
wtorek, maja 23, 2023
Miłe momenty.
Spośród wszystkich dni tygodnia, niedziela jest dla mnie najmilszym czasem. A kiedy jeszcze budzą mnie cienie wstającego dopiero co słońca, jestem szczęśliwa. Moja niedziela była leniwa,
cicha i dobra:-)
piątek, grudnia 30, 2022
Szczęśliwego Nowego Roku:-)
Przedostatni dzień roku oto. Otrzymałam od życia przymusowych kilka dni odpoczynku, niewychodzenia z domu. Samopoczucie powraca do miłej normy, kaszel ustał właściwie zupełnie już. Na powrót doceniam znów dobrą codzienność. W powracającym zdrowiu, z odbudowującym się zasobem siły i dobrej energii. Jak dobrze znów poczuć się zdrowo. Kiedy nic nie dolega.
czwartek, września 22, 2022
To, co kocham:-)
Takie momenty nastrajają niecodziennie… Powroty do miejsc, które poruszają najczulsze struny w sercu i duszy. Niewątpliwie dla mnie od dawna, takim miejscem jest Toskania. Spontanicznie dziś jestem tutaj ponownie i powracać pragnę przy każdej sposobności. Nieodparte poczucie mam, że życie tutaj jest tym, które pragnęłabym wieść. Kocham obserwować tutejszych ludzi, w każdym wieku. Serce raduje się, kiedy staruszeczek wchodzi do kafeterii, w sportowym ubranku, zamawia espresso i zasiada z poranną prasą przy jednym ze stolików:-))) Nie izoluje się, żyje:-)


