poniedziałek, sierpnia 07, 2017

Weekend bardzo udany


Dziś słońce wstało niepostrzeżenie. Niebo przesłonięte szczelnie chmurami, do tego chłodniej i z deszczem właściwie za pasem. Pogoda bardzo przychylna wszelkim ogrodowym pracom. I na to chyba mam dziś wielką ochotę:-) A póki co raniutko już układałam i przekładałam, coś tam ukryłam, coś znów wyeksponowałam. Chowam niektóre moje perełki, bo nie sposób, by wszystkie ułożyć w zasięgu wzroku i po jakimś czasie zachwycam się nimi na nowo. Mój starociowy weekend zaliczam do bardzo udanych:-) Wszystko już czyściutkie i na swoim miejscu:-) Niecka póki co na kawowym stoliku, choć przymierzam się do wykorzystania jej w łazience. Jest na tyle długa, by mogła spełnić rolę półeczki nawannowej...

sobota, sierpnia 05, 2017

I po starociach


Jedno wyjątkowe przeżycie może stać się punktem odniesienia do wszystkiego, co dalej się przydarza... Targi staroci w Arezzo stały się moim punktem odniesienia. Nigdy przedtem nie zaznałam takiej uczty dla oczu i duszy. Szombierki to z całą pewnością nie Arezzo... Choć poczytuje się je jako jedne z większych targów w Polsce. Jednak to głównie na nich urządziłam mój dom... To stamtąd powróciły ze mną te wszystkie wyjątkowe, jedyne, wprawiające w zachwyt perełki. Zatem, z niedosytem może i wciąż z obrazem toskańskich uliczek ze straganami pełnymi lnów z inicjałami i barokowych drobiazgów, ale spełniona powracam. Bo pośród wielu maneli, które ze starociami nie mają nic wspólnego, zawsze kilka perełek czeka, jakby chcąc wynagrodzić to całe rozczarowujące zbiorowisko wszystkiego, co z całą pewnością antykami nazwać nie sposób. A mam wrażenie, że z każdą giełdą jest ich coraz więcej... 

piątek, sierpnia 04, 2017

Starociowo, cudnie mi


Zastanawiam się nad własnymi dziwactwami... Swoją dbałość i przykładanie uwagi do higieny zaczynam powoli tak nazywać. I podczas gdy w życiu prywatnym, niech każdy będzie sobie jaki chce, tak w publicznych placówkach obowiązują pewne podstawowe choć zasady przestrzegania czystości i higieny.

środa, sierpnia 02, 2017

Tyle czeka i nieplanowanie sporo się dzieje


Nie  mogę na początek nie westchnąć choć z zachwytu nad dzisiejszym brzaskiem... To jak nierzeczywisty obraz, wprost z baśni czy też  spod pędzla mistrza, któremu nie sposób oddać nawet namiastki wyjątkowości budzącego się dnia...
Zapatrzona w zmieniający się obraz za moim oknem, wzdychałam w niedowierzaniu. Bo to zaledwie moment. Już po chwili niebo przybrało spokojną, szaro-niebieską barwę...

wtorek, sierpnia 01, 2017

Miło i pracowicie


Tak mogłabym rozpoczynać wpis za każdym razem, zachwytem nad wstającym dniem:-) A tymczasem korzystam znów z nowego odkrycia. Udostępniam sobie internet z mojego telefonu na PC:-) To niezwykłe ileż możliwości podsuwa nam dzisiejsza technika! I jak niewiele o niej wiem... Ale znów ździebełko więcej jakby nie było:-)
Copyright © 2014 bielhani , Blogger