środa, listopada 15, 2017

Moje punkciki


Poranek rozpoczął  się dziś u mnie wcześniej niż zwykle. Niektórzy o tej porze dopiero kładą się do łóżka, a ja, z księżycem na moim niebie, rozpalałam już świece i zaparzałam yerbę, a tuż za nią pierwszą, bardzo wczesnoporanną kawkę:-) Świat pokryty białym szronem za oknem mówił mi, że lekkomyślnie zapomniałam o mojej oliwce. Przymrozek mógł jej bardzo zaszkodzić. Jednak na całe szczęście, moje drzewko ma się dobrze, a teraz w nagrodę wygrzewa się w promieniach, które niespodziewanie pojawiły się na zupełnie niezapowiadającym takiego stanu niebie. Uwielbiam takie niespodzianki:-) Zawsze sprawdzam prognozę na następny dzień, zanim zasnę i już pogodziłam się z dzisiejszą, ponurą, smutną aurą. A tymczasem, pięknie jest:-) A kiedy świeci słońce, wszystko przybiera innego wyrazu... Pomimo zmęczenia, chce się wszystko i tylko żal, że dzień tak szybko znów minie. Dziś spisałam swoje punkciki:-)

wtorek, listopada 14, 2017

Przedświątecznie


Przyznaję, że nie potrafię już nie myśleć o świętach:-) A to co zawsze robię najpierw, to oczywiście porządki, ale też tworzę cichy plan, co po kolei czeka. Właściwie wszystko już można realizować powolutku. Począwszy od spokojnych, przemyślanych zakupów. I tych dekoracyjnych i prezentowych... Ja wymyśliłam sobie tę moją szafę, w kuchni. Jako taki świąteczny niezbędnik w tym roku. Na niej wianki, dwa, cieniutkie, zielone. W głowie mam wciąż wnętrza z takimi szafami wyszukane na Pintereście:-) Wczoraj z garażu, ta docelowa,  trafiła do mojej domowej pracowni. Nie było łatwo. Ciężka jak nie wiem co:-) Właściwie cała pracownia, jako pierwsza przybrała nową, uporządkowaną, miłą dla oka szatę:-) Jako drugie miejsce porządkowania, przetrzebiania i upiększania, wybieram kotłownię/narzędziownię. A to dlatego, że przylega bezpośrednio do mojej pracowni. To ta techniczna część domu:-) A tam właściwie nie przewiduję żadnych rewolucji.

niedziela, listopada 12, 2017

W dobrym nastroju


Szarość zupełna już za oknem, a dopiero co rozświetlałam świecami wnętrze kuchni o poranku... Weekend powolutku ustępuje miejsca nowym dniom, na powrót szybszym, pełnym znów spraw przeróżnych, ale to nic:-) Odpoczęłam, nasyciłam oczy pięknymi wnętrzami i dekoracjami świątecznymi i tymi codziennymi. Pobyłam w pracowni, odwiedziłam starocie, bo dziś niedziela starociowa właśnie:-)

sobota, listopada 11, 2017

Płyną myśli


Nowy dzień:-) Z leniwie budzącym się niebem, 
z kojącym zapachem pierwszej, porannej kawki, 
z dźwiękami mojej już płyty `Parsley`... Tak miło mi na sercu. Wciąż stają się moim udziałem miłe, dobre, bezinteresowne, czyjeś poczynania:-) Płyta pani Julii jest takim właśnie miłym gestem:-)

środa, listopada 08, 2017

Tak jak chciałam

 

Powolutku, gdzie nie spojrzeć, świątecznie się dzieje. I choć wzbraniam się jeszcze przed wchodzeniem w ten świąteczny klimat, to nie sposób nie zatrzymać oka na bożonarodzeniowych aranżacjach, które pojawiają się na blogach i w magazynach wnętrzarskich. A nawet w naszej pracowni taki już świąteczny akcent zaistniał:-) Otóż spora kula jemioły zawieszona pod sufitem zdobi przestrzeń. I w kilku jeszcze miejscach gałązki tej skądinąd pasożytniczej, ale jakże uroczej roślinki:-)
Copyright © 2014 bielhani , Blogger