wtorek, października 15, 2019
Inaczej...
Tak już jest u mnie, że lubię bardzo raz na jakiś czas odmienić coś wokół siebie. A kiedy jeszcze dane jest mi pobyć we wnętrzach, które poruszają zakamarki duszy, skrywające tę całą moją miłość do starociowych drobiazgów i mebelków, a przy tym cała reszta staje się przemiłym i niezapomnianym dopełnieniem, nie umiem powstrzymać się przed maleńkim choć `odświeżeniem` mojej przestrzeni:-) Tak też w pracowni od wczoraj poczynam sobie w tym zakresie. Przy tym też ze ścierką znów mogłam zajrzeć tu i tam. A to przydało się już bardzo:-) Przestawiłam zatem co nieco, ułożyłam inaczej i z satysfakcją zerkam już na to odmienione wnętrze pracowni:-)
Tutaj stała wcześniej eklektyczna sofka... Na jej miejscu stanął nasz zdobyczny mebelek/prezent:-) Powstał kącik rzeczy miłych,
w większości przeznaczonych na sprzedaż:-)
środa, października 09, 2019
Starociowe emocje
"Pamiętaj o tym,
że wiele najpiękniejszych dni Twojego życia
jeszcze się nie wydarzyło..."
Takie słowa zapadają w serce.
Trafił do mnie ten cytat w momencie odpowiednim bardzo...
czwartek, września 26, 2019
Moja miniprzemiana
Schody już w śmietankowej bieli calutkie:-) I drzwi wejściowe i furtki... Ściany oczywiście też. Z podłóg usunęłam pozostałości po farbie w postaci miliona drobnych kropeczek. Pozostaje mi delikatnie przetrzeć tralki i poręcze gdzieniegdzie i na tę chwilę dotarłam do momentu, który sobie zaplanowałam:-) Jest... inaczej:-) A ja takiej odmiany potrzebowałam. Przy tym czysto też i świeżo. Sporo porcelany i dodatków, przeniesionych na czas remontu, pozostaje wciąż w mojej przydomowej pracowni i tak póki co, niech będzie. Trochę nie dowierzam, że mogę obyć się bez moich ulubionych waz, półmisków i dzbanów, ułożonych dekoracyjnie w różnych kątkach:-) I takimi to zmianami, nie tylko tymi wnętrzarskimi, żegnam moją ukochaną porę roku... Z ciężkim sercem, z niedosytem, zdziwieniem też, że to już. Poczucie mam... straty, że przeoczyłam sporą jej część, że nie zdążyłam całą sobą poczuć, że oto jest. Pozostaję wspomnieniem zatem i wszystkim pięknym i dobrym, czym moje lato obdarowało mnie w tym roku...
piątek, września 06, 2019
Odświeżam
Czy rzeczywiście jest tak, że gdy za dużo chce się naraz, nic dobrego z tego nie wyniknie ostatecznie? Na tę chwilę napoczęłam kilka "wątków" i jakoś powolutku realizuję jeden za drugim. Nikt raczej nie cierpi z tego powodu i nic nie jest kosztem czegoś drugiego. Jedyne czego mam deficyt, to czas i... siły, tj zwyczajna moja wydolność fizyczna, która jeszcze niedawno miała się dużo lepiej. Zastanawiam się, czy tylko mnie tak trudno pogodzić się z faktem, że nie jest i nigdy już nie będzie tak jak kiedyś. W zakresie mojej kondycji głównie. Tyle chciałabym zrobić. W głowie pomysłów sporo i myśli.
poniedziałek, sierpnia 19, 2019
Miły przerywnik
Od zawsze miałam kłopot z orientacją w terenie. Jeśli wsiadałam w samochód, to najchętniej poruszałam się w znanych mi okolicach. Gdzieś dalej, wolałam się nie wypuszczać. Z czasem, powolutku, podejmowałam się przekraczania tej bezpiecznej granicy. Bo chciałam bardzo widzieć siebie samodzielną, niezależną od czyjejś woli. Wciąż się gubię, błądzę, ale zawsze udaje mi się dotrzeć do celu:-) Raczej nigdy nie wytworzę u siebie umiejętności bezbłędnego orientowania się w terenie, wiem jednak, że bardzo zubaża mnie to ograniczenie, że tracę sporo, bojąc się wypuścić poza znaną okolicę... Stąd moja wielka chęć pokonywania kolejnych barier... Tych w mojej głowie. Bo to tam wszystko ma swój początek. Pomimo lęków i głosu wewnętrznego, powstrzymującego przed każdym, nowym wyzwaniem, pragnę robić kolejne kroczki naprzód. I oto poczyniłam kolejny:-) Nie analizując, nie rozmyślając za wiele, skupiłam się na celu. Zapragnęłam powitać kolejny i kilka następnych dni na plaży. Usłyszeć ten kojący szum morskich fal, poczuć powiew rześkiego, wilgotnego o poranku powietrza... Stopom zaś sprawić zapamiętany dotyk nadmorskiego piasku.



