poniedziałek, listopada 06, 2017

Będę marzyć, będę żyć...


Z każdym dniem umacniam się w poczuciu, jak ważne jest dla mnie uwolnienie się od mieszkającego w sercu żalu i zawodów. I tych płynących z relacji niektórych i zwyczajnie z różnych stanów rzeczy obecnie... I to się dzieje. Krok po kroczku. Powolutku. Uczę się siebie, odkrywam pokłady, o których nie miałam zielonego pojęcia... One same dają o sobie znać. Ukazują, jak inaczej dzięki nim może być. Uczę się wyrażania swoich emocji i swojego zdania. Wciąż. I trwania przy swoim, nawet jeśli wszystko i wszyscy są po drugiej stronie. Nie jest ono ślepe. Płynie z serca. Z wewnętrznego przeświadczenia, że naprawdę tak czuję i myślę. I pozostawiam sprawy po mojemu. Nie ulegam, jak kiedyś. Przestałam też zabiegać o zrozumienie. Bo gdy za każdym razem, to walka z wiatrakami, nadchodzi moment, kiedy zwyczajnie nie ma to już znaczenia... A ten moment niesie wolność i ulgę:-)

niedziela, listopada 05, 2017

Miła perspektywa


Pięknie budzące się dziś niebo, na różowo, z niteczkami i plamkami,  jasne już, rozświetlone słońcem:-) Niedzielny poranek. Z zapachem ciasta, z kawką w ulubionej filiżance, ze spokojnymi myślami. Pośród starociowych mebelków, dodatków i wnętrz (klik i klik), po które tak chętnie sięgam, którymi karmię swoją duszę. Lubię tak rozpoczynać dzień:-) Z rosnącym w piekarniku ciastem, z takimi jak dziś pastelami nad horyzontem, z miłą perspektywą pogodnego nieba. Pośród inspiracji, tych na Pintereście i w moich magazynach. Zerkam też dookoła, bo przecież tutaj też się dzieje:-) Np miejsce po piekarniku parowym, który trafił do przeglądu, bo coś nie tak się działo, wypełniły moje starociowe skarby:-)

sobota, listopada 04, 2017

Starociowo, słonecznie, po mojemu...


Piękna jesień i stół, cudny! I oto przypomniałam sobie, 
że gdzieś... i ja mam podobny:-)
Okrągły, na pięknych nogach...
Chyba muszę zajrzeć na strych:-)


piątek, listopada 03, 2017

Kilka perełek i miła świadomość jutra...


Dziś piątek:-) Pierwszy w tym miesiącu, a zatem starocie na Szombierkach:-) Jedne z moich ulubionych. Powróciłam z kilkoma perełkami, pomimo aury takiej sobie i niewielu wystawców. Najmocniej cieszy mnie stare naczynie ceramiczne z uchem:-) To rzadkość. Do tego sygnowane. No i przede wszystkim piękne:-)

środa, listopada 01, 2017

W nowej odsłonie


Salon w nowej, zimowej odsłonie:-)
Zimowej dlatego, iż odtąd dostęp do tarasu i ogrodu 
możliwy jest z jednej tylko strony. 
Bocznym wejściem.
Na drzwiach tarasowych zaś stanęła sofa, 
ukazując tym samym sporą przestrzeń, 
której wcześniej tutaj (w salonie) nie czuło się.
Copyright © 2014 bielhani , Blogger