środa, stycznia 09, 2019

Miejmy pasje


Zdrowy rozsądek podpowiadał, by nie wyściubiać nosa z domu. Jednak świadomość, że tam, na starociach, coś jednak się dzieje, dopuściła do głosu serce jedynie:-) Zatem jakoś wolniutko w sobotę dojechałam, choć nie było to łatwe. To jedne z tych poranków, które uwielbiam najmocniej. Pośród staroci, z tamtejszymi ludźmi... Lubię podsłuchać czasem, kiedy rozmawiają:-) O minionych czasach, o wydarzeniach związanych z przedmiotami, które sprzedają. Przystaję pod pozorem przyglądania się jakiejś rzeczy i po chwilce ruszam dalej. Na twarzy rysuje się niezauważalny półuśmiech, bo tak miło mi, że mogę tym sposobem dotknąć skraweczka zamierzchłej historii. To ludzie posiadający pasję! Podczas powrotu, w radio prowadzący wspomniał o Paulu McCartneyu. Przyznał z nutką podziwu, że zupełnie nie wygląda na swoje 77 lat:-) Miejmy pasje i róbmy to co kochamy. Tutaj tkwi sedno-dodał:-) Święta prawda! Swoją drogą, na temat osoby Paula McCartneya można przeczytać wiele dobrego i inspirującego w sieci. O wpływie ogromnym pasji na jakość naszego życia również, np tutaj klik. To szczęście, móc robić to co się kocha i jeszcze otrzymywać za to zapłatę. Nie ma wówczas znaczenia czy to poniedziałek czy sobota... Chce się wszystko:-)

piątek, stycznia 04, 2019

Kochana zwyczajność



Minęło kilka dni nowego roku...
Powróciła nieświąteczna codzienność, a zatem taka, 
jaką lubię najmocniej.
Pozostało akcentów świątecznych kilka.
Zerkam ostatnim spojrzeniem na moje świąteczne drzewko. 
Planowałam w przyszłym tygodniu rozebrać je, ale o dziwo, 
jak dotąd nie zrzuciło nawet jednaj igiełki.
Wciąż wygląda świeżutko.

poniedziałek, grudnia 31, 2018

Szczęśliwego...


Ostatni poranek starego roku... Ostatnia w tym roku, poranna kawka. Ostatnie popołudnie w pracowni... Minął świąteczny, magiczny czas. Odbyły się odwiedziny kolędowe (u mnie). Jeszcze kilka dni i rozbiorę swoje świąteczne drzewko. I będzie to ten moment, od którego zacznę odliczać dni do nadejścia wiosny:-) Już teraz czuję się prawie wiosennie. Zamiast śniegu, deszcz. Temperatura zimowej nie przypomina ani trochę. Kiedy zniknie wszystko świąteczne, pokrowce i zasłonki zamienię na świeżutkie, jasne. W słojach pojawiać się zaczną świeże kwiaty... Ależ mi ich brakowało. Ostatni raz w tym roku odwiedziłam giełdę... Powróciłam z różą gałązkową, eukaliptusem i ciemiernikiem:-)

piątek, grudnia 28, 2018

Ruch to zdrowie


W myśl tej prawdy niepodważalnej, po kilku, powolniejszych dniach, musiało się coś zadziać już:-) Tym bardziej, iż świąteczny czas sprzyjał zaglądaniu na portale wnętrzarskie i Pinterest, a na nim inspiracji tyle... Przestawiłam to i owo, w zamyśle jednak coś więcej:-) Poszukiwać zaczęłam farby do podłóg i schodów, białej rzecz jasna. Wanny mniejszej niż obecna i bardziej retro. Sypialnia zaś przejdzie metamorfozę poważniejszą:-) Ścianka oddzielająca garderobę od części sypialnianej, przestawiona zostanie na drugą stronę, szafy staną bliżej łazienki, łóżko zaś ustawię w zacisznym zaułku za drzwiami. O wiele korzystniej z uwagi na energię Feng Shui i ustawniej. Zmieścić się powinien też fotel:-) Podłoga siłą rzeczy wymieniona zostanie. Na białe deski:-)

wtorek, grudnia 25, 2018

Świątecznie...


Świąteczny poranek... Cichy, powolny, radosny:-) Zebrałam do jednego wora wszystkie kokardki, świąteczne pudła i pudełeczka po prezentach. Po kuchennym zamieszaniu też ani śladu. Wszystko ułożone już gdzie trzeba. Naczynia w kredensie, jedzonko w lodówce i w garażu z braku miejsca:-) To dla mnie zawsze ten moment, kiedy sama mogę się zatrzymać i przeżyć ten niezwykły czas. Tak po swojemu. W zamyśleniu, z lekkim sercem. A sceneria taka bajeczna:-) Za oknem bielutko. Tak jak kiedyś, w dzieciństwie... 
Copyright © 2014 bielhani , Blogger