Jak bardzo dzień niepodobny jest do dnia, przekonuję się ostatnio bardzo często.
Ten z pozoru miły i spokojny poranek, potrafi przerodzić się w najtrudniejszy i ponury dzień
i odwrotnie. Niepozorny początek dnia może bardzo miło zaskoczyć...
Dobrze, kiedy sprzyja częściej ta druga okoliczność:-)
Niestety, nie da się tego przewidzieć ani zaplanować.
Można za to wpływać na umilenie swojego dnia. Każdy wie, co sprawia mu radość
i tego warto poszukać w sobie i dookoła...
Ja dziś oddaję się radosnej, kreatywnej `twórczości`.
Przy okazji ogarniania, dekoruję, zmieniam, dokładam, przekładam...
Uwielbiam w taki `nieszkodliwy` dla innych sposób wpływać na swoją przestrzeń.
Coś tam dekoracyjnie się dzieje, mnie cieszy, a inni nawet nie zauważą:-)
I choć za oknem deszcz i chmur pełne niebo, mój dzień mija spokojnie i miło.
Na moim stoliczku nocnym pojawiły się zdjęcia rodzinne i coś tam zniknęło, coś pojawiło się:-)
Nowy zajączek z Zary Home na łazienkowym kredensiku:-)
Pies podjął już próbę zaprzyjaźnienia się z nim, co szczególnie widać na pyszczku...
Tutaj będzie bezpieczny:-)
A i porządek w nutach, starych oczywiście powstał.
I nie tylko w nutach...
Stara, porcelanowa lalka w retro kreacji, przerzucana wciąż z kąta w kąt,
może tutaj pozostanie nieco dłużej.
I takie tam małe przemiany...
Różowe lustro ustąpiło tutaj miejsca białemu, ryczkę na gazetnik zamieniłam i ...tyle:-)
Chyba przydałoby się już malowanie kuchni:-)
I poduszeczki z wiązaniami ze starego becika powstały:-)
Troszkę witaminek na dokładkę:-)
I obiad dziś ... miły dość, bo i słodki czyli pyszny i kolorowy przygotowałam.
Smak dzieciństwa:-)
Buchty z koktajlem malinowym.
I może dostępne są od ręki takie tylko do uparownia, jednak te zrobione przez siebie nie mają sobie równych:-)
Ja robię je następująco:
40 g drożdży rozpuszczam w 200 ml mleka z łyżeczką cukru. Dodaję 500 g mąki pszennej,
dwa jajka, szczyptę soli i miksuję na funkcji mieszanie aż do połączenia składników.
Odstawiam na 10 minut. Po czym formuję kluseczki i odstawiam jeszcze na kilka minut.
Paruję ok 20 minut.
Podaję z koktajlem malinowym lub truskawkowym.
Mrożone maliny i truskawki miksuję wcześniej z cukrem, porcjuję sobie do plastikowych pojemniczków. Zawsze są pod ręką by zrobić koktajl lub sorbet.
Naczynie, na którym ułożone będą kluski, dobrze jet natłuścić oliwą, pokrywkę również.
Mniam. Pyszne było :-)
Dziś muzycznie coś sentymentalnego może...
Miłego i smacznego sobotniego popołudnia wszystkim życzę:-)
~ bh ~
Ależ masz ślicznie w domku. A te buchty pamiętam z dzieciństwa jak na wieś do cioci jechałam, gotowała je w garnku na gazie, sama jakoś nigdy nie próbowałam a twoje pysznie wyglądają. Iwona J.
OdpowiedzUsuńDziękuję:-) A buchty polecam bardzo:-) Można jeść również w wersji na słono, np z sosem pieczarkowym. Pozdrawiam:-)
OdpowiedzUsuń