sobota, sierpnia 06, 2016

Istne szaleństwo :-)



Miało być o starociach i będzie:-)
Nie mogłabym nie wspomnieć o wszystkich skarbach, jakie trafiły wczoraj w moje ręce... Na początek manekin - czwarty w mojej `kolekcji`, ale nie mogłam go nie kupić:-)
I tak bardzo powstrzymywałam się przed zakupem... piątego :-)
Jakoś wyjątkowo dużo, jak na jedną giełdę było wczoraj tych uroczych, stojących, starutkich ( niektóre nawet z sygnaturami ) manekinów. Do tego piękne, eklektyczne podstawy... Achhh :-)



U tegoż samego sprzedawcy, zakupiłam stary, niespotykany kufer podróżny... Wykonanie bardzo solidne, drewniana - dobrze utrzymana rama, z piękną, drewnianą rączką. Do tego inicjały ( trochę przywołują na myśl tampony, ale co tam ) i ogólnie po prostu piękny :-).



Następne moje `achhh, pojawiło się przy miniaturze starego kredensu ... To troszkę większa miniatura, bo mierzy ok 56 cm. Na szczęście zauważyłam go dopiero pod koniec giełdy, mogłam zatem sporo utargować :-).







I kolejno : dwie piękne narzuty na łóżko, bądź obrusy 
( w zależnosci od potrzeb ).
 Jedna z nich.




Stara lampa naftowa przerobiona na elektryczną, którą ja z kolei przerobię na lampion :-)



Ryczka/stołek :-)





Dwie wazy, w tym jedna pokaźnych rozmiarów, na którą czekałam już kilka giełd, czyli miesięcy. Cena na początku była za wysoka. I jak widać cierpliwość popłaca, przy szczęściu, 
że nikt nie kupił :-)




Stary dzban na wodę z przepięknym uchem - zdobionym motywem liścia :-) I... nie biały o dziwo:-)





Szafeczka ścienna - poza odnowieniem wymaga wymiany uchwytu na bardziej ... uroczy :-)



Dwa stare okienka .


Piękna drewniana rama .



I kilka innych drobiazgów :-)


A oto kilka cudownych akcentów z wczorajszej giełdy :-).

Gdyby nie wciąż rozładowujący się telefon , byłoby znacznie więcej.















Zazwyczaj pozwalam sobie na przyjemność napicia się kawki i zjedzenia małego co nieco , 
np. kiełbaski z rożna . Dziś jednak było na tyle upalnie , 
że poprzestałam na bardzo schłodzonej wodzie mineralnej :-)


I to , co wczorajszej nocy spędzało sen z moich powiek , to przecudny , 

stary , ogromny karczmiak ... w za wysokiej cenie :-(
Najpiękniejszy , jaki widziałam do tej pory , i najdroższy niestety :-). 
Dziś może znów popatrzę chociaż na niego ...( to drugi dzień giełdy ).
I pozostawię go sobie w sferze marzeń , wszak bez nich czymże byłby świat ?:-)


~ bh ~












2 komentarze:

  1. :))) bajeczne zakupy. Taka noga do manekina i mnie tj mojemu by się przydała. Kredensik ...... bardzo dobrze, że nie mam córki:)))) no i te okna może i ja kiedyś na takie trafie
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Kredensik kupiłam dla siebie :-) Jestem pewna , że i okna i noga ... gdzieś na Ciebie czekają ! To kwestia czasu :-)
      Pozdrawiam cieplutko !

      Usuń

Copyright © 2014 bielhani , Blogger