poniedziałek, sierpnia 15, 2016

Jak dobrze wstać ...


Tak miło przebudzić się, zanim jeszcze wzjedzie słońce...
Zachwycić się na nowo pierwszymi promieniami i poczuć świeżość budzącego się dnia:-)

A wczorajszej niedzieli, z uwagi na to, że była to druga niedziela 
miesiąca, odwiedziłam gliwicką giełdę staroci. Nie była może tak owocna w `znaleziska` jak tak poprzednia, ale sam jej klimat sprawia, że milej jakoś na sercu:-)
Moje zakupy ograniczyły się do kilku szklanych koreczków ( zawsze jakaś buteleczka czy karafka na nie czeka ) i dwóch obrusików 
z nici. Poza tym po prostu nacieszyłam oczy przedmiotami pięknymi 
i bardzo starymi, które jednak niekoniecznie chciałabym, żeby znalazły się w moim domu. Zatem moje zakupy:







I już na właściwym miejscu:-)




Kilka zdjęć zatem tego, na czym zatrzymało się moje oko:-)
Moją uwagę szczególnie zwróciła stara, drewniana kapliczka...



... i bardzo stara figurka chłopca 
.





Biały kabaret też niczego sobie :-)














Nie mój klimat, jednak ten szydełkowany, kolorowy patchwork  zwrócił  moją uwagę.
Nie można odmówić mu uroku:-)

I jeszcze jeden, bardzo miły akcent:-)


I tak starociowo i miło upłynął mój niedzielny poranek.
Właściwie jego część, bo przed dziewiątą byłam już w domku:-)
A tam czekała na mnie książka ( jedna z tych ostatnio zakupionych ), ulubione magazyny i piękna pogoda. I pomimo chęci, żeby jednak podziałać, choć delikatnie przy moich starociach, lawenda też kusiła ( wymaga przycięcia ), powstrzymałam się całą siłą swej woli 
i spędziłam większość dnia w miarę... mało czynnie:-) 
W miarę, ponieważ pomalowałam i przetarłam dwa świeczniki, zakupione dość dawno temu i lampę gazową z ostatniego starociowego wyjazdu:-)





Dla przypomnienia, to ta lampa...


A takie cudne obrazy uśmiechały się do mnie z mojego ulubionego `Art&Decoration`...







A dziś nowy, słoneczny dzień ...
I wciąż - wolny !
Wielu miłych dla oczu i duszy doznań życzę:-) 
Nie zapominając przy tym o kubkach smakowych!


I jakoś chciałoby się zaśpiewać...:-)



~bh~














2 komentarze:

  1. Syn mi mówi, że lepiej abym nie śpiewała:)) Ale od czasu do czasu zatańczy ze mną:)) już się przyzwyczaili to tego:)))
    STANOWCZO moje klimaty
    Przyjemnego odpoczynku
    pozdrawiam

    PS. Maila wysłałam:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze można znaleźć jakieś ustronne miejsce , np prysznic ?:-)
    I tam pośpiewać troszkę :-)
    Dziękuję i pozdrawiam :-)

    ps
    Odpisałam:-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 bielhani , Blogger